zabiegi kosmetyczne

zabiegi na twarz, zabiegi na ciało, masaż, makijaż...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

O botox'e teraz :)

Producenci kosmetyków uwodzą obietnicami, że kremy zadziałają niczym skalpel, laser lub botoks. Reklamują je jako inteligentne, biochronologiczne, a nawet probiotyczne. Mnóstwo kosmetyków zapewniających efekt botoksu, lasera, skalpela czy złotych nici to odpowiedź na porywającą popularność nieinwazyjnych zabiegów dermatologicznych. Zastrzyki z botoksu czy kwasu hialuronowego robią oszałamiającą karierę, dlatego że są bezpieczne, nieomal bezbolesne i bardzo efektywne. Firmy kosmetyczne poczuły się zagrożone.
W następstwie tego kontra: kosmetyki, które „udają” zabiegi, o nazwach sugerujących ich wysoką skuteczność. Teoretycznie wskazują na to, iż po ich użyciu możemy spodziewać się rezultatu, jaki daje zastosowanie lasera lub zastrzyku z botoksu. Co te nazwy tak naprawdę zdradzają? Bowiem przecież w składzie żadnego kosmetyku nie znajdziesz ani botoksu, ani tym bardziej lasera.
Jakim cudem botox białołęka mógł znaleźć się w kremie?
Toksyna botulinowa to bardzo dotkliwy lek, który dostarczony w dużej ilości może być nawet przyczyną zgonu. Po drugie, botoks jest czuły na temperaturę – ten do zastrzyków należy trzymać w lodówce, więc trudno sobie nawet wyobrazić, że mógłby uchować się w kremie. Surowce „udające” botoks w kremach to zazwyczaj związki z grupy oligopeptydów, które w badaniach dowiodły nieznaczną aktywność miorelaksacyjną (rozluźniającą mięśnie), oczywiście niewspółmierną do toksyny botulinowej.
Funkcjonują tylko powierzchniowo. Nie jest możliwe, aby jakakolwiek substancja zawarta w kremie zdołała przeniknąć poprzez skórę i zadziałać na mięśnie mimiczne. Jest to chwyt marketingowy wywołany wzrastającą popularnością zabiegów z użyciem botoksu. Gdyby nawet ktoś wynalazł taki cud, musiałby zarejestrować go jako lek recepturowy i ukończyć długookresowe badania kliniczne.
Jak w takim razie i czy w ogóle kremy a la botox białołęka funkcjonują? Teoretycznie ich misją jest osłabianie napięcia skóry w miejscach zmarszczek mimicznych. Dr Ewa Kaniowska, dermatolog, od kiedy pojawiły się pierwsze kremy tego typu, prowadzi własne badania. – Wszystkie pielęgniarki pracujące w moim gabinecie brały uczestnictwo w tym eksperymencie i paćkały twarz poprzez 4 miesiące kosmetykami na zmarszczki mimiczne – mówi. – Czyniłam gruntowną obserwację, zapisy i dokumentację fotograficzną. Rezultatów tych kremów nie należy oczywiście porównać z działaniem botoksu, ale są naprawdę niezłe jako kuracja wspomagająca po zastrzykach z toksyny botulinowej. Krem po zabiegu realizuje ważne zadanie: skóra jest wciąż wtedy „zaprasowana” i dobry, skuteczny kosmetyk pomoże jej się prędko dostroić do nowych parametrów.
Tagi: botox
01.02.2012 o godz. 13:00